Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fotografowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fotografowanie. Pokaż wszystkie posty

20/05/2016

MFK: kryzys? Jaki kryzys?!

Z okazji mojego ulubionego miesiąca w Mieście Kraka miałam plan stworzyć coś na podobieństwo zeszłorocznego podsumowania programu głównego MFK. Zmieniłam jednak zdanie na spotkaniu mistrzowskim z Yannem Mingardem, gdy dotarło do mnie, że a) to już zrobiłam rok temu, b) temat jest zbyt szeroki, żeby ograniczać go wyłącznie do ośmiu obejrzanych wystaw (szczególnie, że poza MFK działa jeszcze PhotoFringe), no i c) wystawy zobaczyć i ocenić to sobie przecież każdy może sam.
Zamiast więc chodzić i oceniać, postanowiłam usiąść i chwilę się nad festiwalem samym w sobie zastanowić. A potem przedstawić wam tych dogłębnych przemyśleń efekty: w tym również powody, dla których ta edycja jest inna niż wszystkie.

29/05/2015

Photomonth 2015

Moje wrażenia z zeszłorocznej edycji TUTAJ. Z warsztatów TU.

W tym roku, mój udział w Miesiącu Fotografii wkroczył na wyższy poziom: zostałam wolontariuszem i tym samym małą (ale jednak pełnoprawną) częścią zespołu ów festiwal tworzący. I z tego właśnie powodu nie mogło mnie zabraknąć na żadnej z dziewięciu głównych wystaw, które do 14 czerwca można śmiało odwiedzać. Nie, reklama nie należy do moich obowiązków, ale potraktujcie ten wpis jako zachętę do „odchamienia się”. Bo warto.

24/06/2014

Przestrzenie pamięci i wyobraźni

[o Miesiącu Fotografii pisałam też tutaj]

W moim niedługim życiu (a jeszcze krótszym „stażu foto”) brałam udział w trzech warsztatach fotograficznych. Pierwsze dwa odbyły się w ramach tarnowskiego ArtFestu, trzeci w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie. Ponieważ nie wierzę w przypadki (ani w tej, ani w żadnej innej kwestii), wiem, że wszystkie trzy były mi pisane: dokładnie w tamtym momencie, tamtym miejscu i z tamtymi ludźmi. Po pierwszym zadałam sobie (arcyważne!) pytanie czym jest dla mnie fotografia. Na drugim zrozumiałam do czego to moje fotografowanie dąży (albo dążyć bardzo by chciało), a na trzecim nie tylko rozbudziłam uśpione zmysły, ale i poznałam nowe sposoby na poszukiwanie inspiracji: zarówno w otoczeniu, jak i w sobie samej.

12/06/2014

Photomonth 2014

W Krakowie właśnie dobiega końca Miesiąc Fotografii z którego aktywnie korzystałam: biegałam po wszelkich możliwych wernisażach, wystawach i spotkaniach, przekonując się (po raz kolejny!), że sztuka, kurczę blade, jest naprawdę fajna i bardzo inspirująca. Zwłaszcza, gdy samemu cierpi się na syndrom artystycznej duszy.

[Monia i ja na wernisażu Promienowania (skradzione z fanpage’a MF)]

Miesiąc Fotografii to dla mnie generalnie świetna sprawa: zdjęcia trzaskam od lat paru, więc nowych wrażeń w tej sferze jakoś nigdy nie jest mi mało. Szczególnie, gdy mobilizują i inspirują do własnych prób tworzenia czegoś odrobinę bardziej wartościowego. Podczas tegorocznej edycji, największe wrażenie wywarły na mnie dwie z głównych wystaw i jeden niewinny cytat.

29/05/2014

O opowiadaniu zdjęciami

Ostatnio, dzięki uprzejmości Pani dyrektor Tarnowskiego BWA, dostałam, nie tylko piękny ale i bardzo inspirujący do fotografowania, prezent:


Poza oczywistym (tj. obsesyjnym fotografowaniem wiosny), cytat z torby zainspirował mnie do dwóch innych rzeczy: rozważań na temat fotografowania oraz zgłębienia mojej - do niedawna nieistniejącej - wiedzy na temat Zofii Rydet. Przy czym jedno ściśle łączy się z drugim.

10/04/2014

Profesjonalny amator

Nie ulega wątpliwości, że zaraz obok angielskiego (który studiuję raczej pobieżnie) i pisania, moją największą pasją są zdjęcia. Publikuję je na blogu od samego początku jego istnienia, a jakoś nigdy się tu jeszcze o nich nie rozpisałam.
I chyba najwyższy czas to nadgonić.

GRAFIKA

Wszystkie zdjęcia widniejące na blogu (łącznie z nagłówkiem) są mojego autorstwa :)