Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty

31/12/2021

Seriale 2021

W tym roku seriali obejrzałam ponad 30 (w tym większość nowych i wielosezonowych), co odbyło się oczywiście kosztem filmów i innych czynności (takich jak czytanie), ale poświęconego czasu nie żałuję. Poniżej lista 10, których objerzenie polecam rozważyć, jeśli jeszcze ich nie widzieliście. Jak nietrudno było przewidzieć, wszystkie (poza Community i The Good Place) łączy jeden wspólny mianownik: ludzki, psychologiczny dramat.

 

27/12/2021

Filmy 2021


Blackfish

Tak jakby realia i życie początkiem roku same w sobie nie były wystarczająco dołujące, w rozkwicie wyjątkowo podłego PMSu, spontanicznie postanowiliśmy obejrzeć dokument o orkach. Czy może raczej kolejny dokument o najgorszym drapieżniku na tej planecie: człowieku. I jego pazerności na pieniądze. Czy polecam? Dla świadomości problemu i w ramach przestrogi na pewno zobaczyć warto, ale odradzam oglądania w kruchym stanie emocjonalnym, bo mnie to rozbiło na kilka dni. Nie mogłam przestać myśleć o tych biednych, inteligentnych stworzeniach, które człowiek tak bestialsko wykorzystuje do swoich celów.

 

30/08/2021

Razem przez piekło

[Uwaga, będą spojlery filmu Together]

 

To nie był żaden szczególny wieczór. Wróciłam do domu stosunkowo późno, za oknem było szaro i ponuro, oboje nie mieliśmy tego dnia zbyt dużych pokładów energii. Odgrzewałam nam obiad, gdy M skakał po nowościach w TV. Jak zasiadłam z jedzeniem na kanapie, M miał dla mnie propozycję nie do odrzucenia: nowiusieńki film BBC z moim ukochanym Jamesem McAvoyem w roli głównej. Ania kupiona od razu!

Już gdzieś w połowie nabrałam przekonania, że będzie to jeden z filmów, które przywołam na koniec roku, w ramach corocznych, filmowych polecajek. Ale na jakieś 10 minut przed końcem, M stanowczo oświadczył: "umówmy się, że w prawdziwym życiu jak chcesz kogoś faktycznie otruć, to jest to zdecydowany indykator, żeby się czym prędzej rozejść".



18/12/2020

Filmy 2020

Jak wspomniałam przy tegorocznych serialach, w tym roku naprawdę nie brakowało mi czasu na oglądanie, więc i filmowych tytułów wciągnęłam nieprzeciętnie dużo. Poniżej prezentuję listę wybranych dziewięciu, które podbiły moje serce. Po więcej filmowych rekomendacji odsyłam pod tag „film”.



11/12/2020

Seriale 2020

Zeszłoroczne zestawienie tutaj. Reszta pod tagiem „serial”.



Nie ma co ukrywać: w tym roku zdecydowanie nie brakowało mi czasu na oglądanie, szczególnie że zamieszkałam z kinomanem, który postawił w salonie telewizor. Seriali wciągnęłam w tym roku nadzwyczajnie dużo i mogłabym się tu o nich rozwodzić bez końca. Nie jestem jednak sadystką i prezentuję tylko pięć wybranych (i według mnie najlepszych) tytułów, jakie w tym roku obejrzałam. Nie ma wśród nich żadnego następcy Fleabag (ale trudno, żeby arcydzieła zdarzały się co chwilę) i są spore szanse, że większość wspomnianych tytułów jest wam już dobrze znana, ale tradycja to tradycja i zestawienie na koniec roku musi być.

 

04/09/2020

Na ekranie: sukces i porażka

Obejrzałam jakiś czas temu dwa podobne tematycznie filmy: Inside Llewyn Davis oraz Wild Rose – oba traktują o utalentowanym muzyku i trudnościach w ich drodze do rzekomego sukcesu. Jednak różnica między nimi aż bije po oczach (i to w więcej niż jednej kwestii): Rose-Lynn mimo wszystko odnosi sukces, zarówno zawodowy jak i prywatny – może nie taki, o jakim pierwotnie marzyła, ale w gruncie rzeczy dla niej samej lepszy. Llewyn, mimo talentu i bycia u gruntu dobrym, choć mocno w życiu zagubionym, człowiekiem, jedynie pogrąża się w swoim błędnym kole – brak tu jakiegokolwiek sukcesu czy chociażby śladu względnie dobrego zakończenia.

15/01/2020

Seriale 2019

(obrazek pobrany stąd)
Nie wiem jak to się stało, że na przestrzeni ostatnich lat o nim tutaj nie wspomniałam, bo to zdecydowanie mój ulubiony serial. Fleabag poleciła mi koleżanka: obejrzałam jednym tchem (co nie było trudne, bo pierwszy sezon ma kilka odcinków po mniej niż pół godziny) i absolutnie, bezpowrotnie się zakochałam. To świetnie napisany, nieco ekscentryczny / dziwaczny (quirky po prostu, a ja bardzo lubię wszystko co jest nieco quirky) dramat z bardzo odpowiadającym mi humorem i wyrazistą kobiecą bohaterką – strzał w dziesiątkę, wypełnił jakąś artystyczną niszę, której istnienia nie byłam zbytnio świadoma. W zeszłym roku wyszedł drugi sezon, z okazji którego obejrzałam pierwszy ponowie i wręcz rzuciłam się na drugi, który okazał się chyba nawet lepszy niż pierwszy. Totalnie moja bajka! Dodatkowej wartości dodaje tu też fakt, że Fleabag miało swój początek na edynburskim Fringe’u (gdzie Phoebe odegrała swój monolog po raz pierwszy). Sztuka okazała się hitem, więc niedawno wybrałam się nawet (z wyżej wspomnianą koleżanką) na jej screening do kina. Phoebe Waller-Bridge to moja nowa, bezwarunkowa miłość.

07/01/2020

Filmy 2019


Pierwszym filmem, który zachwycił mnie w 2019 roku, była The Favourite. Sama nie wiem jaki mam stosunek do filmów kostiumowych, bo niektóre mnie zachwycają, a inne przemykają bez większego znaczenia (lub nawet nudzą), ale na pewno od nich nie stronię. The Favourite jest cudownie słodko-gorzka: przyziemna groteska miesza się tam z wysublimowanym smutkiem, jak to w życiu. Można było się pośmiać i popłakać, a przy okazji jeszcze poczuć klimat z przeszłości, i to w wyjątkowy sposób. Nie nazwałabym się fanką artystycznych filmów, wręcz przeciwnie (Psie Pole jest jednym z powodów, dla których artystycznych obrazów jawnie unikam), ale zdarza mi się doceniać artystyczne „maźnięcia pędzlem”. Nie umiem tego lepiej wyjaśnić – to był pierwszy film epokowy, w którym czułam wyjątkową bliskość z bohaterkami.

08/01/2019

Seriale 2018

Polecając filmy obejrzane w 2018, obiecałam też polecić kilka seriali, więc oto i one. Szczęśliwa siódemka, w przewadze brytyjska (czego można było się po mnie spodziewać). Jeśli widzieliście: dajcie znać jak wasze wrażenia. Chętnie też przyjmę nowe rekomendacje!
Bez spojlerów, więc można czytać śmiało.

17/12/2018

Filmy 2018

To był bardzo owocny rok, jeśli idzie o ilość pochłoniętych przeze mnie tytułów. Obaliłam ponad setkę filmów i naście sezonów seriali, co, nie oszukujmy się, przyczyniło się do mojej nieobecności na blogu. Choć było wśród nich sporo solidnych, dobrych tytułów, to przyznaję szczerze, że spodziewałam się trochę więcej powodów do zachwytów.
Moim największym rozczarowaniem tego roku były Fantastyczne Zwierzęta, na które czekałam z wypiekami na twarzy, a które okazały się kompletnym niewypałem, pomimo zajebistej obsady. Ale dziś rozczarowania pominę, a do seriali wrócę w oddzielnym tekście za tydzień.  
Przed wami lista filmów, które zachwyciły mnie w 2018. Niestety bez żadnych polskich tytułów, bo o nie w Edynburgu bardzo trudno (co jak co, ale za polskim kinem tęsknię tutaj bardzo). Część wymienionych pozycji pewnie dobrze znacie, ale może znajdzie się choć jedna perełka, której jeszcze nie widzieliście. Zachęcam do dyskusji.
Można czytać śmiało, nie ma spojlerów.

06/01/2018

Filmy (i seriale) 2017

W roku 2017, podobnie jak rok wcześniej, obejrzałam stosunkowo niewiele tytułów. Poza oczywistymi przebojami takimi jak La La Land (opinie mogą być podzielone, ale to był dobry film), Piękna i Bestia (chyba że tylko ja uważam go za dobre odświeżenie klasyki?) czy Ostatni Jedi (moją recenzję możecie przeczytać tutaj), niewiele tytułów wywarło na mnie znaczące wrażenie. Znalazłam jednak w mojej filmwebowej biblioteczce 6 nie-tak-oczywistych tytułów, które uważam za warte polecenia. A ponieważ sporo w tym roku obaliłam seriali, to wymieniam też cztery mniej znane tytuły (bo Gry o Tron czy Stranger Things chyba nikomu nie trzeba polecać…) warte waszego drogocennego czasu. Przynajmniej moim zdaniem. Bez fabularnych spojlerów, możecie czytać spokojnie.

27/12/2017

Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi

W tym roku mocno zaniedbałam swoje filmowe (i nie tylko) obowiązki i nie opublikowałam żadnego filmowego tekstu. Ale ponieważ od kilku dni wciąż chodziły mi po głowie najnowsze Gwiezdne Wojny, uznałam, że nadrobię to pseudo-recenzją na ich temat.
Zanim przejdę jednak do rzeczy (tak, będzie długo i będą spojlery), musicie wiedzieć (bo jakoś nigdy wcześniej o tym nie wspominałam; prawdopodobnie dlatego, że to epizod z zamierzchłych czasów przed Internetem), że zanim w moim życiu pojawił się Harry Potter czy Muse, królowały w nim Gwiezdne Wojny, które za małego dzieciaka pokazał mi tata (dzięki!). Te trzy pierwsze epizody (w chronologii uniwersum epizody IV, V i VI) zawsze będą dla mnie czystym powrotem do dzieciństwa. Jako małoletnia kochałam się w Luke’u (zawsze mi go było szkoda), denerwował mnie Han Solo (tak, serio, tak było), przerażał Lord Vader i chciałam mieć tak odjechaną fryzurę jak Leia. Wychowałam się na Gwiezdnych Wojnach, więc uprzedzam z góry: w moich ocenach zawsze znajdzie się element tego dziecięcego sentymentu, który ma moc łagodzenia licznych niedociągnięć.

[obrazek wygrzebany z  google.com]

06/01/2017

Filmy 2016

W tym roku filmów obejrzałam mniej niż w latach ubiegłych, bo nie przekroczyłam magicznej setki (stanęło na 88) – zwalam to na życiowe rewolucje jakie przetoczyły się po mojej głowie, i seriale, które kolejno odhaczam z mojej długaśnej listy. Trudno stwierdzić czy moje gusta w jakimkolwiek stopniu ewoluowały, ale za to oczywistym jest, że w gronie polecanych tu przeze mnie tytułów (tj. takich, które wywarły na mnie wrażenie i dostały więcej niż 7 na filmwebie) przeważają pozycje albo oparte na faktach, albo poruszające bardzo aktualne, kontrowersyjne / trudne tematy. To do takich filmów ciągnie mnie ostatnio najbardziej.


Poniżej więc szczęśliwa 8 (obejrzanych przeze mnie w 2016) tytułów, które uznałam za godne polecenia.

21/10/2016

Smarzowskiego traumy

Wojciech Smarzowski (którego całe życie będę kojarzyć jako tego siwego okularnika w spranej zielonej kamizelce i kaszkiecie z Kina Marzenie w Tarnowie) nakręcił 7 filmów pełnometrażowych. Po raz pierwszy z jego twórczością zapoznałam się w kinie, gdy w lutym 2012 razem z koleżanką oglądnęłyśmy Różę. Pamiętam, że przed seansem zastanawiałyśmy się, co takiego nas w nim czeka, że film jest od 18 lat… jak wychodziłyśmy z kina, z szoku nie potrafiłyśmy wymówić ani jednego słowa. Nigdy jeszcze (a przynajmniej od czasów przedpremierowego seansu Katynia, na którym kino pełne było rodzin ofiar – ciężkości tamtej ciszy nic już chyba nie pobije) tak bardzo nie przeżyłam napisów końcowych. W nocy nie mogłam zasnąć, a film przeżywałam ze trzy dni. I już pewnie nigdy więcej go nie oglądnę (choć jest jednym z lepszych polskich). Bo do traumy (nawet tej przepracowanej) wraca się niechętnie. A najlepiej w ogóle. Wiedziałam, że z Wołyniem będzie tak samo. I jest.

[źródło: film.onet]

06/05/2016

30 TNF: projekcje specjalne

W razie jakby ktoś nie zdawał sobie z tego jeszcze sprawy: Tarnowska Nagroda Filmowa to nie tylko projekcje konkursowe minionego sezonu, ale również liczne projekcje specjalne, spotkania, warsztaty i koncerty. Choć Tarnów bywa hermetyczny (szczególnie w porównaniu do Krakowa), to rację ma pan Jan Nowicki, który twierdzi, że to festiwal wyjątkowy i drugiego takiego na świecie nie ma. Nie mogę mu nie przytaknąć, bo tylko w Tarnowie mogę usiąść w malutkiej kawiarence kina z Dorocińskim na wyciągnięcie ręki (a chyba wszyscy już wiedzą, że to jedna z moich największych obsesji polskiego kina), stać w kolejce do toalety ze Żmudą-Trzebiatowską, czy słuchać jak Jerzy Stuhr rozwala pieprzącego głupoty mieszkańca kilkoma trafnymi uwagami. Ten festiwal nie tylko ciągle rozkochuje mnie w polskiej kinematografii, ale też niezmiernie inspiruje. I jest jednym z powodów, dla których zawsze będę miała ochotę do Tarnowa wracać.


W tym roku poza jedenastoma projekcjami konkursowymi (oceny TU i TU) miałam okazję zobaczyć cztery projekcje specjalne i jako że wszystkie były nad wyraz ciekawe, je też pozwoliłam sobie ocenić i skomentować.

29/04/2016

30 TNF: projekcje konkursowe (II)

W tym roku też nie doczekałam drugiej Dziewczyny z Szafy, ale przyznaję, że wszystkie filmy trzymały poziom – żadnego nie potrafię nazwać słabym. Szczególnie godna pochwały wydaje mi się w tym roku gra aktorska: kupiłam każdego aktora, którego przyszło mi na ekranie oglądać, czy to w pierwszo- czy drugoplanowej roli (a nie oglądnęłam tylko jednego filmu, który aktorsko na pewno jest bez zarzutu, bo gra tam mój ulubiony Maciek Sthur).  

Oto druga część moich ocen. Część pierwsza TUTAJ.

27/04/2016

30 TNF: projekcje konkursowe (I)

Tradycji stało się zadość: wróciłam do Tarnowa i na tydzień zamieszkałam w kinie, gdzie w ramach Tarnowskiej Nagrody Filmowej pokazują najlepsze polskie filmy minionego sezonu. Tak, bardzo lubię polskie kino i tak, patrzę z pogardą na każdego, kto twierdzi, że Polacy filmów robić nie potrafią. Bo potrafią i z roku na rok robią to coraz lepiej.

Poniżej moje oceny pierwszych 6 filmów konkursowych.

18/12/2015

Filmy 2015

Jak informuje mnie filmweb (od którego jestem trochę uzależniona), w tym roku (so far) obejrzałam 109 tytułów. Jak na liczbę pochłoniętych seriali i mocno ograniczony czas wolny, źle na pewno nie jest.
W zeszłym roku w ramach podsumowań przygotowałam zestawienie filmów wartych polecenia; w tym roku stawiam krok dalej i zestawiam tytuły, które mnie zachwyciły z tymi, które mnie zawiodły. Przy okazji przypominam, że w tym roku publikowałam Filmową Szkołę Jazdy, a o polskich tytułach (które tu celowo pomijam) wypowiadałam się TU i TUTAJ.  

23/10/2015

Filmowa szkoła jazdy

Była już tu lista filmów rozczarowujących, ulubionych obrzydliwie romantycznych i wartych polecenia. Przyszedł więc i czas na takie, które wywołały we mnie duże emocje – na tyle duże, że mocno zaważyły na ocenie. Bo gdy film oferuje mocne odczucia – pozytywne czy negatywne – to zawsze znaczy, że jest lepszy niż dobry.

[źródło: tu]

02/10/2015

Ulubione filmy

Pisałam już tutaj o moich ulubionych filmowych romanso-bajkach, do których mogłabym wracać bez końca, o filmowych rozczarowaniach i tytułach obejrzanych w 2014, które uważam za warte polecenia. Najwyższy więc czas na uzupełnienie listy moich ulubionych tytułów: czyli takich, do których, mimo upływu lat, wciąż mam ochotę wracać.  

GRAFIKA

Wszystkie zdjęcia widniejące na blogu (łącznie z nagłówkiem) są mojego autorstwa :)